W październiku 2025 r. zapadły dwa istotne wyroki w sprawach kredytów hipotecznych opartych na stawce WIBOR. 23 października Sąd Okręgowy w Suwałkach (I Wydział Cywilny, sygn. akt I C 600/23) unieważnił umowę zawartą w 2021 r. z BNP Paribas Bank Polska S.A. Wyrok pokazuje, że sądy coraz dokładniej badają, czy konsumenci rzeczywiście rozumieją zasady oprocentowania swoich kredytów. Zainteresowanie sprawami dotyczącymi usunięcia WIBOR z umów rośnie z każdym rokiem.

Niedługo po tym, w Sądzie Okręgowym w Olsztynie (sygn. akt I C 207/25) zapadło kolejne rozstrzygnięcie o dużym znaczeniu. Sąd stwierdził, że zapisy dotyczące WIBOR 3M są niedozwolone. W efekcie kredytobiorcy mają spłacać kredyt wyłącznie na podstawie marży, a dodatkowo otrzymali zwrot ponad 154 tys. zł nadpłaconych odsetek. Oba wyroki sygnalizują zmianę w podejściu sądów do umów kredytowych i dają konsumentom realną ochronę przed niejasnymi mechanizmami oprocentowania.

Likwidacja WIBOR a dalsze obowiązywanie umowy – wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z sierpnia 2025 r.

W sierpniu 2025 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie rozstrzygnął spór dotyczący zmiennego oprocentowania kredytu hipotecznego opartego na WIBOR. Sprawa dotyczyła oceny zapisów umownych oraz tego, czy bank wypełnił wobec klientów obowiązki informacyjne. Sąd skupił się nie na samym wskaźniku, lecz na sposobie jego przedstawienia konsumentom.

Kredytobiorcy zawarli umowę w 2021 r. z Bankiem Spółdzielczym w Szczytnie. Początkowo interesowało ich finansowanie ze stałą stopą. Bank nie oferował jednak takiego rozwiązania. Zdecydowano się więc na kredyt budowlany ze zmiennym oprocentowaniem opartym na WIBOR 3M. Wypłata środków następowała etapami, do kwietnia 2022 r.

Po czasie klienci zaczęli kwestionować warunki umowy. We wrześniu 2024 r. złożyli reklamację. Wskazali na niedozwolony charakter zapisów dotyczących WIBOR i zażądali zwrotu ponad 150 tys. zł nadpłaconych odsetek. Bank odmówił. W styczniu 2025 r. sprawa trafiła do sądu.

Pozew obejmował dwa żądania. Po pierwsze, zwrot świadczeń zapłaconych w oparciu o wadliwe zapisy. Po drugie, ustalenie, że postanowienia odnoszące się do WIBOR 3M nie wiążą kredytobiorców na przyszłość. Bank domagał się oddalenia powództwa w całości.

W toku postępowania ustalono, że umowa spełniała wymogi formalne. Kredytobiorcy podpisali oświadczenia o ryzyku stopy procentowej i otrzymali symulacje rat. Jednocześnie potwierdzono, że bank nie przekazywał im ustnych wyjaśnień dotyczących mechanizmu zmiennego oprocentowania. Nie istniała też możliwość wyboru kredytu ze stałą stopą.

Sąd przeanalizował zapisy umowy w świetle przepisów kodeksu cywilnego. Uznał, że postanowienia dotyczące WIBOR odnosiły się do świadczenia głównego i nie były negocjowane indywidualnie. Decydujące znaczenie miało jednak to, czy konsumenci zostali realnie poinformowani o istocie wskaźnika.

W uzasadnieniu wskazano, że ani umowa, ani inne dokumenty nie wyjaśniały, czym jest WIBOR 3M, kto go ustala i na jakich zasadach. Kredytobiorcom nie wskazano także źródeł, w których mogliby zdobyć taką wiedzę. W efekcie nie mieli możliwości oceny kosztu kredytu ani porównania oferty z propozycjami innych banków.

Sąd odniósł się również do ryzyka wpływu banków na wysokość wskaźników referencyjnych. Przywołano doświadczenia związane z manipulacjami LIBOR. Podkreślono, że sama możliwość ingerencji w mechanizm ustalania wskaźnika podważa jego wiarygodność, nawet jeśli konkretne przypadki nie zostały wykazane.

Zdaniem sądu bank powinien był przynajmniej wskazać miejsca, w których klienci mogliby zapoznać się z zasadami ustalania WIBOR. Brak takich informacji uznano za naruszenie dobrej wiary i źródło nierównowagi kontraktowej.

Ponieważ kredytobiorcy nie żądali unieważnienia umowy, sąd badał jedynie możliwość jej dalszego obowiązywania po usunięciu odniesień do WIBOR 3M. Ustalono, że umowa może funkcjonować bez tych zapisów. Jednocześnie potwierdzono, że dotychczasowe spłaty prowadziły do nadpłat, co uzasadniało roszczenie o zwrot nienależnych świadczeń.

Likwidacja WIBOR a nieistnienie umowy kredytowej – przełomowy wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach (I C 332/24)

Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach z 22 stycznia 2025 r. (sygn. I C 332/24) wyraźnie zmienia sposób patrzenia na kredyty złotowe oparte na WIBOR. Sprawa dotyczyła umowy kredytu oraz pożyczki zawartych w 2015 r., w których zastosowano zmienne oprocentowanie według stawki WIBOR 3M. Sąd nie ograniczył się do oceny pojedynczych zapisów. Zbadał cały mechanizm umowy i sposób, w jaki bank informował konsumentów o ryzyku.

Analiza wykazała, że klienci otrzymali jedynie formalne zapisy umowne. Załącznik dotyczący ryzyka miał charakter ogólny i nie tłumaczył, jak w praktyce kształtuje się oprocentowanie. Co istotne, nawet pracownik banku, występujący jako świadek, nie potrafił wyjaśnić zasad ustalania WIBOR ani procesu fixingu. Zdaniem sądu nie sposób uznać, że konsumenci świadomie zaakceptowali ryzyko.

W konsekwencji uznano, że zapisy odnoszące się do WIBOR mają charakter niedozwolony. Po ich usunięciu umowa traciła sens i nie mogła dalej obowiązywać. Sąd poszedł więc dalej niż samo „oczyszczenie” kontraktu. Stwierdził, że między stronami nie istnieje skuteczny stosunek prawny, a umowy nie wywołują skutków od samego początku.

Dodatkowo zasądzono na rzecz kredytobiorców 245 943,93 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 26 kwietnia 2024 r. oraz zwrot kosztów procesu w wysokości 11 817 zł. Oznacza to nie tylko brak obowiązku dalszej spłaty, ale także realne rozliczenie nadpłat.

Jest to pierwsze w Polsce, choć jeszcze nieprawomocne, rozstrzygnięcie, w którym sąd zakwestionował istnienie całego stosunku prawnego kredytu złotowego opartego na WIBOR. Orzeczenie to może wyznaczyć nowy kierunek w sporach z bankami i otworzyć drogę do żądań dalej idących niż samo usunięcie wadliwych zapisów.

Pozew WIBOR – realna droga czy niepotrzebne ryzyko?

Jeszcze niedawno pierwsze wygrane sprawy dotyczące WIBOR budziły dystans. Dziś ten ton się zmienia. Pozytywne wyroki coraz częściej są postrzegane jako sygnał, że droga sądowa ma sens. Ten schemat nie jest nowy. Tak samo zaczynały się spory frankowe. Najpierw pojedyncze rozstrzygnięcia. Potem fala pozwów. Na końcu trwała zmiana praktyki.

Suwałki stały się punktem odniesienia dla kredytobiorców złotowych. To tam zapadły orzeczenia, które pokazały, że WIBOR może być oceniany jako mechanizm nieczytelny i obciążony wadami. Sądy coraz częściej analizują nie samą nazwę wskaźnika, lecz sposób jego wprowadzenia do umów oraz zakres informacji przekazanych klientom. W wielu sprawach ten standard okazał się niewystarczający.

Pojawia się więc pytanie o przyszłość WIBOR w sądach. Czy jego eliminacja jest możliwa? Dzisiejsze wyroki sugerują, że tak. Nie oznacza to jeszcze jednolitej linii orzeczniczej, ale kierunek jest wyraźny. Duży wpływ na dalszy rozwój sytuacji będą miały rozstrzygnięcia Trybunału Sprawiedliwości UE. Pierwszy wyrok w polskiej sprawie dotyczącej WIBOR (C-471/24) może zapaść w 2026 r. i wyznaczyć ramy dla kolejnych postępowań.

Z perspektywy kredytobiorców pozew WIBOR przestaje być próbą na ślepo. Daje realne możliwości. Obejmuje szansę na odzyskanie nadpłaconych rat. Otwiera drogę do zakwestionowania wadliwych zapisów. W określonych przypadkach pozwala także podważyć całą umowę. Coraz częściej pojawia się też scenariusz trwałego usunięcia WIBOR z obrotu sądowego.

Dla wielu osób to moment, w którym ryzyko bierności zaczyna przewyższać ryzyko działania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *