Parę tygodni po ogłoszeniu wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-471/24 dyskusja wokół tego rozstrzygnięcia wciąż budzi duże emocje. Orzeczenie dotyczące kredytów opartych na WIBOR-ze wywołało lawinę komentarzy – od zapowiedzi przełomu po prognozy końca pozwów przeciwko bankom.
Tymczasem rozstrzygnięcie nie zamyka sporów. Trybunał odpowiedział na konkretne pytania prawne, ale nie przesądził losu wszystkich spraw. W praktyce wiele zależy od oceny poszczególnych umów i tego, jak sądy krajowe zastosują wskazówki płynące z wyroku.
W efekcie temat kredytów z WIBOR-em pozostaje otwarty, a część istotnych wątpliwości nadal czeka na rozstrzygnięcie.
Co wynika z komentarzy po wyroku TSUE?
Przegląd opinii publikowanych po ogłoszeniu wyroku TSUE pokazuje, że mimo różnic w ocenach pojawia się jeden wspólny wniosek – nie można traktować wszystkich kredytów opartych na WIBOR-ze w ten sam sposób. Prawnicy reprezentujący zarówno banki, jak i konsumentów wskazują, że znaczenie ma moment zawarcia umowy oraz obowiązujące wówczas regulacje.
Orzeczenie w sprawie C-471/24 dotyczy wyłącznie kredytów udzielonych według rozporządzenia 2016/1011/UE (BMR) oraz dyrektywy 2014/17/UE. W praktyce obejmuje to jedynie część umów funkcjonujących na rynku. W przypadku kredytów zawartych wcześniej – zwłaszcza przed wdrożeniem dyrektywy 2014/17/UE – wiele kwestii pozostaje nadal nierozstrzygniętych. Dalsze odpowiedzi mogą przynieść kolejne postępowania przed TSUE, w tym sprawy C-586/25, C-630/25 oraz C-607/25 dotycząca limitów odsetkowych.
Komentatorzy zwracają również uwagę, że uznanie zgodności samego wskaźnika referencyjnego z regulacjami BMR nie przesądza o wszystkich aspektach sporów. Wyrok odnosi się do określonych zagadnień związanych z konstrukcją prawną wskaźnika, nie rozstrzyga natomiast całości problematyki przejrzystości postanowień umownych ani ewentualnej abuzywności klauzul odwołujących się do WIBOR-u.
W efekcie sprawy dotyczące tych kredytów nie zostały zamknięte. Część wątpliwości wyjaśniono, ale dalszy kierunek orzecznictwa będzie zależał od kolejnych rozstrzygnięć i praktyki sądów krajowych.
ESIS i RRSO pod lupą po wyroku TSUE
Rozstrzygnięcie TSUE wyraźnie oddzieliło spory dotyczące kredytów frankowych od tych opartych na WIBOR-ze. Widać to już na etapie konstruowania pozwów i prowadzenia postępowania dowodowego – w sprawach „wiborowych” ciężar argumentacji bywa bardziej złożony. W centrum uwagi znalazły się dwa pojęcia – formularz ESIS oraz RRSO.
Przed wydaniem wyroku znaczenie formularza ESIS często schodziło na dalszy plan w argumentacji konsumentów. Zarzuty koncentrowały się głównie na braku informacji o metodologii ustalania wskaźnika WIBOR, w tym zasadach fixingu. Tymczasem unijny model formularza nie obejmuje szczegółowego opisu sposobu wyliczania samego wskaźnika, lecz skupia się na parametrach finansowych oferty i jej kosztach.
Po wyroku rośnie znaczenie analizy treści ESIS. Chodzi zwłaszcza o to, jak przedstawiono rzeczywistą roczną stopę oprocentowania oraz czy zaprezentowano symulacje obrazujące zmianę rat w dłuższym okresie, np. przy wykorzystaniu danych historycznych. Sama poprawność konstrukcji wskaźnika referencyjnego nie przesądza bowiem o tym, czy klient został rzetelnie poinformowany o ryzyku ekonomicznym.
Jednocześnie pole do podnoszenia zarzutów nie jest nieograniczone. Obowiązek stosowania formularza ESIS nie obejmował umów zawartych przed 22 lipca 2017 r., co wynika z ustawy o kredycie hipotecznym. W przypadku starszych kontraktów nie można więc oceniać banku przez pryzmat wymogów, które wówczas jeszcze nie obowiązywały.
Wyrok nie odnosił się także wprost do umów sprzed wejścia w życie rozporządzenia BMR ani do kredytów zawartych przed wprowadzeniem formularza ESIS. Jednocześnie potwierdził, że sam brak informacji – lub ich niedoskonałość – nie oznacza automatycznie abuzywności postanowień. Sąd powinien badać uczciwość warunków umowy w szerszym kontekście, porównując je z obowiązującymi zasadami ustalania wskaźników, poziomem odsetek ustawowych czy realiami rynkowymi.
Osobnym zagadnieniem jest RRSO. Sądy mogą analizować, czy została przedstawiona wyłącznie jako wartość obliczona przy aktualnym poziomie stopy referencyjnej, czy też towarzyszyła jej realistyczna symulacja wzrostu oprocentowania. Dyrektywa 2014/17/UE wymaga bowiem, aby konsument przy zmiennej stopie procentowej został poinformowany o możliwym wpływie jej wzrostu na wysokość rat i całkowity koszt kredytu. Jeżeli przekaz ograniczał się do jednej liczby, bez zobrazowania potencjalnych scenariuszy, pojawia się pytanie, czy klient mógł realnie ocenić skalę ryzyka.
Istotne jest również to, czy wyjaśniono zależność między RRSO a mechanizmem działania wskaźnika referencyjnego. Dla przeciętnego kredytobiorcy RRSO jest wskaźnikiem porównawczym. Jeśli jednak nie wskazano wyraźnie, że jej poziom pozostaje bezpośrednio powiązany ze zmiennym wskaźnikiem i może rosnąć w trakcie trwania umowy, informacja może okazać się formalnie poprawna, lecz niewystarczająca z ekonomicznego punktu widzenia.
W praktyce spór nie będzie więc dotyczył wyłącznie tego, czy formularz ESIS został wręczony, lecz czy jego treść pozwalała zrozumieć rzeczywiste konsekwencje finansowe umowy.
Wciąż za wcześnie na oceny po wyroku TSUE
Po publikacji wyroku TSUE w sprawie WIBOR pojawiły się głosy, że łatwe źródło zarobku dla prawników reprezentujących konsumentów mogło „odjechać”. Takie przewidywania wydają się jednak przesadzone. Wyrok nie zamyka możliwości kwestionowania metodologii ustalania wskaźnika ani praktyk jego stosowania, zwłaszcza w odniesieniu do kredytów sprzed 2018 r. Dotychczasowe działania koncentrowały się na tym okresie i najpewniej będą kontynuowane, przynajmniej dopóki nie pojawi się wyraźnie niekorzystne orzeczenie TSUE.
Na razie w Polsce nie zapadło jeszcze żadne orzeczenie dotyczące kredytów WIBOR udzielonych po 2018 r. Sprawa szczecińska, określana przez niektórych jako przełomowa, dotyczy umowy z 2007 r., a brak opublikowanego uzasadnienia utrudnia ocenę jej znaczenia. Podobnie czekamy na decyzje TSUE w innych polskich sprawach oraz na wyrok w zakresie odsetek maksymalnych. Analizy eksperckie i prognozy scenariuszy w tym zakresie są dopiero w powijakach.
Jednocześnie istnieje duże prawdopodobieństwo, że TSUE będzie dążył do ujednolicenia kryteriów oceny wskaźników referencyjnych. Wytyczne wskazane w omawianym wyroku dotyczą zarówno przejrzystości (informowanie o nazwie wskaźnika, jego administratorze i możliwych konsekwencjach dla konsumenta, np. w arkuszu ESIS), jak i abuzywności (udział kredytodawcy w ustalaniu wskaźnika czy brak informacji o tym nie będzie traktowany jako abuzywna klauzula). W efekcie mogłoby to dawać ramy interpretacyjne także dla starszego WIBOR-u.
Niepewny pozostaje również status rejestru klauzul niedozwolonych prowadzonego przez UOKiK. Jeśli nie nastąpi zmiana, rejestr przestanie funkcjonować już 17 kwietnia br. Mimo że ostatnie wpisy dotyczą umów sprzed 2016 r., może on wciąż służyć jako inspiracja dla prawników próbujących podważać kredyty WIBOR zawarte przed wejściem w życie rozporządzenia BMR i dyrektywy 2014/17/UE.
Czekając na praktyczne skutki wyroku
Po ogłoszeniu wyroku TSUE z 12 lutego obie strony sporu o kredyty WIBOR intensywnie komentowały jego znaczenie. Sektor bankowy szybko podkreślał korzystne dla siebie elementy rozstrzygnięcia, natomiast przedstawiciele kredytobiorców zwracali uwagę na kwestie, które w ich ocenie nadal pozostają otwarte i wymagają oceny sądów krajowych.
Ostateczny wpływ wyroku na sytuację klientów banków będzie można ocenić dopiero w perspektywie kilku miesięcy. To wtedy w orzecznictwie sądów powszechnych pojawią się pierwsze rozstrzygnięcia wydane z uwzględnieniem wskazówek TSUE, a raporty kwartalne banków pokażą, jak instytucje finansowe szacują ryzyko prawne związane z tymi sprawami.
Dopiero analiza konkretnych wyroków oraz danych finansowych pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy liczba postępowań wzrośnie i jakie będą ich efekty. Z punktu widzenia kredytobiorców istotne będzie przede wszystkim to, w jakim stopniu sądy uznają, że przekazywane im informacje pozwalały realnie ocenić ryzyko i całkowity koszt zobowiązania.