Od niemal czterech lat kredytobiorcy posiadający kredyty złotowe funkcjonują w warunkach narastającej niepewności. Coraz częściej poddają w wątpliwość zasady ustalania oprocentowania opartego na wskaźniku WIBOR oraz zakresu informacji przekazywanych im przez banki na etapie zawierania umów. Dotychczas te zastrzeżenia nie znalazły jednak jednoznacznego potwierdzenia w stabilnej linii orzeczniczej sądów. Taki stan rzeczy może ulec zmianie w 2026 r. wraz z rozstrzygnięciem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-471/24. Zbliżające się orzeczenie już teraz skłania banki do analizowania ryzyka, że sądy krajowe będą rygorystyczniej oceniać postanowienia dotyczące zmiennego oprocentowania. Nawet planowane odejście od WIBOR-u nie oznacza bowiem zakończenia sporów dotyczących już zawartych umów kredytowych.

Sprawy WIBOR przed TSUE. Co lutowe orzeczenie może oznaczać dla kredytobiorców złotowych?

Lutowe orzeczenie TSUE może stać się ważnym punktem odniesienia dla tysięcy osób spłacających kredyty złotowe oparte na zmiennej stopie procentowej. Sprawa C-471/24 dotyczy bowiem tego, czy i w jakim zakresie sądy krajowe mogą badać zapisy umów kredytowych odwołujące się do WIBOR-u pod kątem ich zgodności z prawem konsumenckim.

Choć na rozstrzygnięcie TSUE kredytobiorcy czekają od ponad półtora roku, sam spór o WIBOR ma znacznie dłuższą historię. Pierwsze pozwy kwestionujące ten model oprocentowania trafiły do sądów już na początku 2022 r. Dopiero jednak 31 maja 2024 r. Sąd Okręgowy w Częstochowie skierował do Luksemburga pytania prejudycjalne, które zapoczątkowały postępowanie unijne. Dotyczą one oceny klauzul zmiennego oprocentowania, a nie samego istnienia WIBOR-u jako wskaźnika.

Na wczesnym etapie sporów linia argumentacyjna strony konsumenckiej koncentrowała się głównie na zarzutach wobec konstrukcji WIBOR-u. Podnoszono, że stawka ta nie oddaje realnych kosztów finansowania banków i jest dla przeciętnego klienta niezrozumiała. Prawnicy, bazując na doświadczeniach ze spraw walutowych, prowadzili szeroką działalność informacyjną, tłumacząc mechanizmy rynku międzybankowego oraz wpływ zmian stóp procentowych na wysokość rat i saldo zadłużenia.

Z czasem strategia procesowa uległa jednak istotnej zmianie. Coraz większy nacisk zaczęto kłaść nie na sam wskaźnik, lecz na sposób, w jaki banki informowały klientów o ryzyku związanym z oprocentowaniem zmiennym. To podejście znalazło odzwierciedlenie także w sprawie rozpoznawanej przez TSUE. Argumentacja koncentruje się dziś na tym, czy konsument, podpisując wieloletnią umowę kredytową, otrzymał rzetelną i zrozumiałą informację pozwalającą ocenić skutki ekonomiczne zastosowania WIBOR-u.

Takie przesunięcie akcentów koresponduje z opinią Rzeczniczki Generalnej TSUE, opublikowaną we wrześniu 2025 r. Rzeczniczka wyraźnie sprzeciwiła się badaniu przez sądy krajowe samego WIBOR-u oraz metod jego wyznaczania. Jednocześnie dopuściła kontrolę klauzul zmiennego oprocentowania, jeżeli zostały one sformułowane w sposób niejasny lub nie zapewniały konsumentowi realnej możliwości oceny ryzyka. Wskazała przy tym, że bank powinien poinformować klienta m.in. o nazwie wskaźnika, podmiocie go administrującym oraz o konsekwencjach finansowych jego zastosowania, tak aby kredytobiorca mógł oszacować całkowity koszt zobowiązania.

Wyrok TSUE ma zostać ogłoszony w czwartek, 12 lutego 2026 r. o godzinie 9.30. Wielu prawników spodziewa się, że Trybunał podąży za stanowiskiem Rzeczniczki Generalnej, co byłoby zgodne z dotychczasową praktyką w podobnych sprawach, w tym w sporach dotyczących kredytów walutowych.

Dla kredytobiorców oznaczałoby to potwierdzenie, że brak rzetelnej informacji o ryzyku zmiennej stopy procentowej może prowadzić do zakwestionowania postanowień umownych. Skutki takiego rozstrzygnięcia mogą być różne – od usunięcia WIBOR-u z umowy i pozostawienia samej marży banku, po stwierdzenie nieważności całego kontraktu. Każdy z tych wariantów wiązałby się z istotnymi korzyściami finansowymi dla klientów, co z dużym prawdopodobieństwem przełożyłoby się na dalszy wzrost liczby pozwów kierowanych przeciwko bankom.

Pozwy „o WIBOR” mimo wszystko. Dlaczego liczba spraw wciąż rośnie?

Brak korzystnych dla kredytobiorców prawomocnych rozstrzygnięć nie zniechęca osób spłacających kredyty złotowe do kierowania spraw przeciwko bankom. Statystyki pokazują, że zainteresowanie pozwami dotyczącymi WIBOR-u systematycznie rośnie, a skala zjawiska zaczyna być odczuwalna dla sektora bankowego. Do końca trzeciego kwartału 2025 r. do sądów wpłynęło już ponad 5 tysięcy takich spraw, a tempo ich przyrostu wyraźnie przyspieszyło w ostatnich kilkunastu miesiącach.

Dane opublikowane przez money.pl wskazują, że w 2024 r. złożono łącznie 1941 pozwów odnoszących się do kredytów opartych na WIBOR-ze. Tymczasem tylko w okresie od stycznia do września 2025 r. liczba nowych spraw sięgnęła 3149. Przekłada się to na średnio około 350 pozwów miesięcznie, podczas gdy rok wcześniej było to niespełna 170. Ten wzrost nastąpił jeszcze przed rozstrzygnięciem TSUE, co pokazuje, że wielu kredytobiorców nie chce czekać na ostateczne sygnały z Luksemburga.

Paradoksalnie, rosnąca liczba pozwów nie idzie w parze z korzystną dla konsumentów linią orzeczniczą. Spośród 137 prawomocnych wyroków zapadłych dotąd w sprawach dotyczących hipotek złotowych wszystkie okazały się pomyślne dla banków. Mimo to w sądach pierwszej instancji pojawiają się rozstrzygnięcia, które podważają zapisy o zmiennym oprocentowaniu lub prowadzą do unieważnienia całych umów. Choć nie mają one jeszcze mocy ostatecznej, są uważnie obserwowane przez rynek.

Za pierwsze takie rozstrzygnięcia odpowiadał Sąd Okręgowy w Suwałkach, który w grudniu 2024 r. wydał wyrok niekorzystny dla banku, a następnie – 22 stycznia 2025 r. – w sprawie o sygnaturze I C 332/24 uznał nieważność kolejnej umowy kredytowej opartej na WIBOR-ze. W kolejnych miesiącach podobne decyzje zapadały także w innych ośrodkach. W listopadzie 2025 r. w Jeleniej Górze doszło do usunięcia WIBOR-u z umowy zawartej z Pekao S.A. (I C 383/24), a Sąd Okręgowy w Olsztynie podobnie ocenił umowę Banku Spółdzielczego w Szczytnie (I C 207/25). Tego samego dnia Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej poszedł dalej i stwierdził nieważność całego kontraktu kredytowego (I C 1283/24).

Wszystkie te wyroki pozostają nieprawomocne i można zakładać, że banki będą je zaskarżać. Nie zmienia to jednak faktu, że dla wielu złotówkowiczów stanowią one sygnał, iż droga sądowa – mimo dotychczasowych statystyk – wciąż jest postrzegana jako realna opcja dochodzenia swoich racji.

Postępowanie przed TSUE jako punkt zwrotny w sporze z bankiem

Skierowanie sprawy kredytobiorcy złotowego do TSUE często znacząco zmienia układ sił między stronami. Moment, w którym sąd krajowy decyduje się na zadanie pytań prejudycjalnych, bywa dla banku sygnałem ostrzegawczym, że dalsze prowadzenie sporu może przynieść skutki wykraczające poza indywidualną sprawę klienta. W praktyce zdarza się, że w takich okolicznościach instytucja finansowa rezygnuje z konfrontacyjnej strategii i decyduje się na zawarcie ugody lub nawet na uznanie roszczeń konsumenta.

Taki scenariusz najpewniej miał miejsce w postępowaniu zarejestrowanym w TSUE pod sygnaturą C-243/25. Sąd krajowy zwrócił się w nim z pytaniem, czy samo oparcie umowy kredytowej na wskaźniku referencyjnym tworzonym przez podmiot trzeci, który w chwili zawierania umowy nie podlegał sformalizowanemu nadzorowi, może prowadzić do uznania danego postanowienia za niedozwolone. Zanim Trybunał zdążył zająć stanowisko, sprawa została jednak zdjęta z wokandy.

Zniknięcie postępowania z rejestru TSUE najczęściej oznacza, że spór, na tle którego sformułowano pytania prejudycjalne, został zakończony na poziomie krajowym. Trybunał nie wydaje bowiem orzeczeń w sprawach, które utraciły związek z konkretnym postępowaniem przed sądem krajowym, nawet jeśli poruszane zagadnienia miałyby znaczenie szersze niż pojedynczy przypadek. Dla kredytobiorców oznacza to, że samo doprowadzenie sprawy do etapu prejudycjalnego może istotnie zwiększyć szanse na polubowne lub korzystne zakończenie sporu z bankiem.

Kolejne sprawy o WIBOR trafiają do TSUE. Jakie zagadnienia będą rozstrzygane?

Postępowanie o sygnaturze C-471/24 nie jest jedynym wątkiem dotyczącym kredytów opartych na WIBOR-ze, który trafił przed Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Równolegle w Luksemburgu oczekuje kilka innych spraw, w których polskie sądy zwróciły się o wykładnię prawa unijnego w kontekście umów kredytowych o zmiennym oprocentowaniu. Pokazuje to, że problematyka ta nie ma charakteru jednostkowego, lecz obejmuje szereg odmiennych, choć powiązanych zagadnień.

Jedną z nich jest sprawa C-586/25, zainicjowana pytaniami Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, które wpłynęły do TSUE 5 września 2025 r. Sąd ten chce ustalić, czy wydanie wobec kredytobiorcy prawomocnego nakazu zapłaty zamyka drogę do późniejszej oceny postanowień umownych pod kątem ich zgodności z ochroną konsumencką. Dodatkowo zwrócono uwagę na zakres informacji przekazanych klientowi przy zawieraniu umowy oraz na to, czy ich brak może prowadzić do uznania klauzuli zmiennego oprocentowania za nieprzejrzystą. W tym samym postępowaniu pojawiło się również pytanie o skutki stosowania wskaźnika ustalanego przez podmiot trzeci, pozostający poza formalnym nadzorem, przy jednoczesnym pośrednim wpływie banków na jego wysokość.

Kolejne pytania prejudycjalne, zarejestrowane pod sygnaturą C-630/25, skierował do Trybunału Sąd Okręgowy w Warszawie. Sprawa dotyczy umowy zawartej jeszcze przed wejściem w życie unijnego rozporządzenia BMR. Sąd analizuje, czy już w tamtym okresie bank był zobowiązany do poinformowania konsumenta o administratorze wskaźnika referencyjnego oraz zasadach jego wyznaczania. Wątpliwości budzi również możliwość uznania za nieuczciwe postanowienia dotyczącego oprocentowania, jeśli opiera się ono na stawce wyliczanej w oparciu o deklaracje grupy banków, bez odniesienia do faktycznych kosztów finansowania i na podstawie regulaminów podmiotów nieobjętych nadzorem publicznym.

Trzecią sprawą pozostającą w toku jest postępowanie C-607/25, wszczęte na skutek pytań Sądu Okręgowego w Krakowie. Sprawa, która wpłynęła do TSUE 15 września 2025 r., dotyczy umowy kredytowej zawartej z BNP Paribas. Sąd odsyłający koncentruje się na ocenie równowagi kontraktowej w sytuacji, gdy oprocentowanie zależy od wskaźnika referencyjnego i marży banku, a krajowe przepisy nie przewidują górnej granicy wzrostu tych elementów w trakcie trwania umowy. Dodatkowym problemem jest zmienność maksymalnego dopuszczalnego oprocentowania wynikającego z prawa krajowego.

Biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo prac Trybunału w sprawach dotyczących niedozwolonych postanowień umownych, rozstrzygnięcia w tych trzech postępowaniach należy raczej lokować w końcówce 2026 r. Ten harmonogram może jednak ulec zmianie, jeżeli banki zdecydują się zakończyć spory krajowe, które stały się podstawą do skierowania pytań prejudycjalnych, zanim TSUE zdąży wydać wyroki.

Masz kredyt złotowy oparty o WIBOR? Zobacz jak bezpiecznie rozpocząć 2026 r.?

Kredytobiorcy spłacający zobowiązania oparte na WIBOR-ze w 2026 r. powinni podejmować działania oparte na faktach i pełnej wiedzy o swojej umowie. Nie można przesądzać, która strona ma rację w sporach dotyczących klauzul zmiennego oprocentowania, ale świadome przygotowanie się zwiększa bezpieczeństwo i kontrolę nad sytuacją finansową.

Dla osób, które rozważają pozew lub chcą lepiej zrozumieć swoją umowę, przydatne są następujące kroki:

  1. Nie podpisuj dokumentów pochopnie – aneksy do umowy lub inne zmiany mogą ograniczać przyszłe możliwości dochodzenia roszczeń. Banki mogą proponować zmiany w umowie w celu ograniczenia ryzyka prawnego wynikającego z wcześniejszych zapisów.
  2. Zgromadź pełną dokumentację kredytową – upewnij się, że posiadasz umowę, wszystkie załączniki, formularze informacyjne, symulacje wpływu stóp procentowych na ratę oraz regulamin wskaźnika WIBOR, jeśli został ci udostępniony.
  3. Zabezpiecz korespondencję z bankiem – e-maile i wiadomości mogą okazać się istotnym dowodem, zwłaszcza jeśli utracisz dostęp do skrzynki pocztowej.
  4. Dokonaj wstępnej analizy umowy pod kątem klauzul abuzywnych – wiele narzędzi pozwala na samodzielną, bezpłatną ocenę zapisów umowy i wskazanie potencjalnie nieprzejrzystych lub niekorzystnych postanowień.

Decyzja o złożeniu pozwu zależy od wielu czynników, w tym od wyniku sprawy C-471/24 przed TSUE i sposobu, w jaki wyrok ten zostanie interpretowany przez krajowe sądy. Najważniejsze jest, aby sprawdzić, czy bank rzetelnie wypełnił swoje obowiązki informacyjne i czy klient mógł w oparciu o przekazane dane realnie ocenić ryzyko związane z kredytem.

Niektóre sytuacje wymagają natychmiastowej reakcji – na przykład gdy bank wypowiada umowę z powodu opóźnień w spłacie i stawia wierzytelność w stan natychmiastowej wymagalności. W takim przypadku pozew może być ostatnią szansą na obronę przed prawomocną przegraną.

Dla osób regularnie spłacających raty i niezagrożonych wypowiedzeniem umowy bezpieczniejszym rozwiązaniem jest wstrzymanie się z pozwem do momentu, gdy w sądzie wyklaruje się wstępna linia orzecznicza. Moment złożenia pozwu ma istotne znaczenie ze względu na zasadę rzeczy osądzonej – przegrana sprawa prawomocnie uniemożliwia późniejsze ponowne dochodzenie roszczeń, nawet w bardziej sprzyjających warunkach orzeczniczych, jak miało to miejsce w przypadku kredytów frankowych.

Świadome przygotowanie, analiza umowy i zgromadzenie dokumentów w 2026 r. zwiększa szansę na skuteczne dochodzenie swoich praw w przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *